Mawiają, że nie powinno się źle mówić o konkurencji. Mawiają, że lepiej skupić się na sobie i własnym produkcie. Starałem się, ale tego co robią Panowie z świeżo uruchomionego Sentione dłużej nie zniosę. Pomijam już ich prasówki gdzie tytułują się pierwszym w kraju narzędziem monitoringu internetu (kiedy pierwszym to nawet my nie byliśmy, a najpewniej był nim Newspoint). Pomijam już też chamskie zagrywki w stylu kopiowania naszego działu FAQ na zasadzie ctrl+c, ctrl+v!
Ale to co zobaczyłem dziś rano sprawiło, że mam dość.
Od jednego z klientów Brand24 otrzymaliśmy ofertę/porównanie jak Sentione rozsyła do najróżniejszych firm. Oto jej fragment:

Odniosę się do kilku wskazanych wyżej elementów.
Archiwum wypowiedzi z ostatniego miesiąca.
To moja ulubiona pozycja w porównaniu rozsyłanym przez Panów z SentiOne. Rzekomo nie oferujemy nawet archiwum wyników z ostatniego miesiąca! Otóż mamy! I przekonywanie ponad 120 klientów Brand24 o tym, że nie mają dostępu do archiwum (kiedy korzystają z niego codziennie) jest czymś gorszym niż cios poniżej pasa. Do tej pory trzęsę się z nerwów jak zobaczyłem to porównanie, a w szczególności ten fragment.
EDIT: Sentione przekazał oryginalne porównanie i zamieścił je na swoim blogu. Jest tam mowa o archiwum z 12 miesięcy, które jednak nic nie zmienia bo jak widać poniżej:

Dysponujemy danymi nawet starszymi niż 12 miesięcy (tu akurat na screenie z 13). Błąd wynika z tego, że przesłane nam w sobotę rano porównanie miało zepsute kodowanie: http://dl.dropbox.com/u/4876691/Oferta_SentiOne3.pdf (plik który otrzymaliśmy) w porównaniu z tym co oficjalnie opublikowało Sentione: http://dl.dropbox.com/u/4876691/Oferta_SentiOne3.pdf Podkreślam jednak, że w obu wersjach podawana jest nieprawda na temat Brand24.
Natychmiastowe pełne wyniki monitoringu.
Nie wiem jak Panowie i Panie z Sentione testowali Brand24, ale chyba słabo bo od początku istnienia projektu serwujemy dane startowe z ostatnich dni lub tygodni – pozwalając tym samym na rozpoczęcie pracy z marką w kilka minut po rejestracji i stworzeniu projektu. Chciałbym tu również odnieść się do słowa „pełne”. To kolejny przykład delikatnie mówiąc „ściemniania klienta” jakie realizuje Sentione. Nie ma bowiem technicznych możliwości serwowania kompletnych/pełnych danych historycznych. Bo choćby sam Facebook nie pozwala na wyciąganie starszych treści pochodzących od samych użytkowników. Innymi słowy, jeśli klient chce sprawdzić co prywatni użytkownicy mówili na jego temat – np. w czerwcu 2011 – to jeśli nie zbieraliśmy wtedy danych – nie ma możliwości dotarcia do tych wpisów.
Skuteczna ocena sentymentu.
Tu będzie się działo. Z porównania dowiadujemy się bowiem, że tylko Sentione skutecznie ocenia sentyment (wydźwięk wypowiedzi). No to sprawdźmy jak sobie radzą.
Fraza Marriott:



I niech ktoś mi powie gdzie tu negatywne opinie na temat Hotelu Marriott?
I jeszcze garść „neutralnych” opinii o różnych markach (Groupon, Adele, Frugo):



Nie wiem jak Wy, ale dla mnie te opinie są bardzo daleko od neutralnych… „Niesamowita”, „wstyd”, „nieuczciwy”, „żal” – wszystkie te słowa powinny zwrócić uwagę „algorytmu” sentione na negatywny charakter tych treści. No tak, powinien…
A tu garść „pozytywów” prosto od Sentione:


Jak widać po powyższych przykładach (których szukałem dosłownie 5 minut bo były obecne na pierwszych stronach wyników po wpisaniu frazy Marriott), „skuteczność” wg Sentione jest najwyraźniej bardzo, bardzo dziwnie rozumiana. Co więcej, ich narzędzie nazywa się SENTIone, co bezpośrednio sugeruje, że sentyment i jego analiza to ich specjalność. Jak ta specjalność im wychodzi pokazują powyższe przykłady.
Prawda jest bowiem taka, że ŻADEN (nawet nasz) algorytm oceny sentymentu / wydźwięku nie jest skuteczny. Tego typu mechanizmy mogą być skuteczne tylko dla niektórych fraz (o których ludzie piszą bardzo lakonicznie). Dla przeciętnej marki ich skuteczność jest co najwyżej bardzo średnia. Wartość algorytmów oceniających sentyment leży bowiem tak naprawdę w sygnalizowaniu wpisów, w których w ogóle „coś się dzieje”. Niezależnie czy algorytm oznaczy wpis poprawnie jako pozytyw lub negatyw – jego zadaniem jest wskazywanie treści w których są jakiekolwiek emocje i warto zwrócić na nie uwagę. I to jest prawdziwa ich wartość.
Podsumowanie
Rozumiem, że Sentione musi porównywać się do liderów aby zyskać na znaczeniu. Pojawiając się jednak lata po starcie takich produktów jak Newspoint, Sentymetr, czy w końcu Brand24 nie można jednak pisać „pierwsi w kraju”, bo ktoś może powiedzieć „sprawdzam” i jest problem. Najlepszym rozwiązaniem jest zachęcić klienta do przetestowania różnych dostępnych na rynku narzędzi i podjęcia samodzielnej decyzji. Przynajmniej my tak robimy.
Rozumiem też, że przy wysyłaniu ofert do klientów trzeba podkreślać własne zalety względem konkurencji (robić bardzo wybiórcze porównanie). Nie wolno jednak klienta naciągać, a tu wyraźnie ma to miejsce bo tworzony jest fałszywy obraz rynku narzędzi monitoringu Internetu. I nie zrozumcie mnie źle. Brand24, którego tu bronię i reprezentuję nie jest idealnym produktem. Też mamy swoje wady nad którymi nieustannie pracujemy. Ale w życiu nie przyszłoby mi do głowy, żeby po prostu kłamać na temat narzędzi konkurencyjnych podczas przekonywania klienta do moich usług. Mógłbym się tu również długo pastwić nad wadami Sentione takimi jak szybkość agregowania wyników czy skalowalność narzędzia, ale daruję sobie i Wam.
Styl prowadzenia biznesu przez Panów z Sentione zadziwił mnie po raz kolejny. Mówi się, że w biznesie wszystkie chwyty dozwolone. Moim zdaniem nie, więc postanowiłem z tym walczyć jak tylko mogę…
PS: Darmowa wyszukiwarka na stronie Sentione to fajny bajer, bo pozwala błyskawicznie pobrać próbkę treści na temat naszej marki. Sugeruję jednak twórcom ukryć nazwiska pojawiających się tam osób, bo takowe (dane dostępne bez logowania) stanowią bezpośrednie naruszenie polskiego prawa i standardów GIODO. Gdybym prowadził biznes tak jak Wy, nie dorzuciłbym tej podpowiedzi tylko zwyczajnie zakablował Was do GIODO, które najpewniej wlepiłoby konkretną karę. Pomyślcie o tym.
Edit: Ponieważ z natury jestem łagodnym człowiekiem, a sensem wpisu było zobligowanie konkurencji do zaprzestania opisanych praktyk – postanowiłem zmienić tytuł na nieco łagodniejszy. Nie chcę bowiem zaszkodzić nikomu, a jedynie doprowadzić do sytuacji w której konkurencja będzie zdrowa.
Edit2: Sentione odpowiedziało na moje zgłoszenie. Tu moja kolejna odpowiedź: http://www.michalsadowski.pl/odpowiedz-na-stanowisko-sentione/ . Wielokrotnie sygnalizowałem swoją dobrą wolę w tej sprawie. Nie jest bowiem moim celem atak wizerunkowy na Sentione, a jedynie obrona dobrego imienia Brand24 z którym jestem związany. Nie chcę szkodzić, więc jeśli zaprzestaniecie rozsyłania opisanych porównań / ofert – obliguję się do usunięcia wpisu z mojego bloga i wszelkich zależnych ode mnie mediów.
Edit3: Sentione potwierdziło nasze informacje przesyłając ofertę z poprawnym kodowaniem http://dl.dropbox.com/u/14429740/Porownanie_narzedzi_monitoring_Internetu.pdf (ta którą otrzymaliśmy od klienta tu: http://dl.dropbox.com/u/4876691/Oferta_SentiOne3.pdf ). Oferty różnią się pozycją „archiwum wypowiedzi z ostatnich 12 miesięcy” co spowodowało ze strony Sentione zarzut o manipulacji treściami w celu ulepszenia efektu wpisu. Dlatego chciałbym się do tego skromnie odnieść: Nawet w przypadku funkcjonalności „archiwum wypowiedzi z ostatnich 12 miesięcy” (której w/g oferty rozsyłanej przez Sentione nasze narzędzie rzekomo nie ma) jest to zwyczajnie podawanie nieprawdy bo mamy klientów i projekty dla których dysponujemy danymi starszymi nawet niż 12 miesięcy. Wyłączając jednak nawet ten argument – oficjalna oferta upubliczniona przez Sentione pokazuje jeszcze szereg innych nieprawdziwych danych. Jak np. „backup danych po skasowaniu projektu”, który w przeciwieństwie do informacji rozgłaszanych przez Państwo z Sentione – posiadamy.
Prosiłbym więc nieśmiało o nie odwracanie ról i tego kto tu jest pokrzywdzony. To na temat naszej firmy rozsyłano nieprawdziwe informacje szkodzące naszemu wizerunkowi i utrudniające sprzedaż i to jest FAKT.